Archive for the ‘Zamek Rabsztyn’ Category

Rabsztyn – ruiny zamku i letnie impresje… (wieś Rabsztyn, woj. małopolskie) cz.2

W poprzedniej części napisałam kilka słów na temat zamku Rabsztyn, a w zasadzie to przedstawiłam go w letniej odsłonie. Natomiast w drugiej części chciałam pokazać, jak wyglądał tegoroczny odbywający się właśnie w tym miejscu VIII Turniej Rycerski.

Wybierając się na zamek nie wiedziałam, jaka spotka mnie tam niespodzianka. Idąc polną ścieżką dokoła wzgórza, by zobaczyć warownię od północnej strony zauważyłam, jak już wspomniałam w poprzedniej części, niecodziennie ubranych ludzi podążających w tym samym co i ja kierunku.

Okazało się, że tuż przed mostem prowadzącym na zamek swoje namioty rozbili członkowie różnych bractw rycerskich, którzy przybyli tutaj prawie z całej Polski, by stanąć do boju w corocznie odbywającym się na zamku Rabsztyn turnieju. Przybyło tutaj około 150 rycerzy i 20 białogłów z 21 bractw. Każde z nich miało swój namiot i chorągiew. Wszyscy serdecznie witali się, gdyż można powiedzieć, że to jedna wielka rodzina.

Życie w obozie zazwyczaj toczy się, jak widać, wokół codziennych spraw. Kobiety przygotowywały posiłek. Trzeba było też zgrabić skoszoną trawę, co w tym upale i w tych strojach z pewnością nie należało do przyjemności…

Mężczyźni przygotowywali się do czekających ich pojedynków.

Tuż pod murami  rozstawiono liczne stoiska. Można było tam znaleźć materiały informacyjne, elementy strojów i uzbrojenia rycerskiego, a także coś dla pokrzepienia ciała.

Na dwie godziny przed rozpoczęciem turnieju turystów nie było jeszcze tak wielu, więc dokoła przeważali uczestnicy czekającego nas widowiska rycerskiego. Zawładnęli oni całkowicie rabsztyńskim wzgórzem.

Turniej prowadziła wyśmienicie dobrana para, mianowicie: Grażyna Witkowska-Dawidowicz, zwana Świstakiem oraz Daniel Dawidowicz, czyli Lelek. Poczucie humoru i znawstwo rycerskich obyczajów sprawiały, że zebrani nagradzali oklaskami ich wypowiedzi i celne riposty.

W samo południe rozpoczęła się parada rycerska. Wszyscy uczestnicy przemaszerowali z obozowiska przez most na placyk przy zamkowych murach. Było co podziwiać. Najbardziej spontanicznie reagowały dzieci, gdyż wiele z nich prawdopodobnie pierwszy raz widziało taką inscenizację.

Każde bractwo podążało za swoją chorągwią, ustawiając się półkolem do powitania.

Następnie wszystkie były przedstawiane i witane przez pozostałych okrzykami: “Sława im! Sława!”.

W gronie rycerzy można było dostrzec szermierzy,

drużynę łuczników,

oraz nie tak często spotykanych sokolników.

Turniej rabsztyński zaszczycili również swoją obecnością samurajowie Trzeciego Najemnego Oddziału Piechoty Japońskiej.

Kulminacyjnym punktem rozpoczęcia turnieju były wystrzały z hakownic, których echo wiatr z pewnością poniósł daleko, daleko…

Z bliska można było przyjrzeć się pięknym, kolorowym strojom i ich elementom.

Białogłowy były ubrane nieco skromniej.  Myślę, że w takim stroju nie czułabym się komfortowo, więc nie zazdrościłam im, gdyż wokół panował straszny upał…

Jak na rycerzy przystało, dbali by ich damom nie zabrakło napitku. Choć nie z epoki to skutecznie gasił pragnienie 😉

Wkrótce rozpoczął się turniej łuczniczy. Startujący  zebrali się w bezpiecznym, specjalnie przygotowanym ku temu miejscu. Widzowie obserwowali rywalizację najlepszych łuczników z odpowiedniej odległości, z dala od toru strzał.

Tutaj liczy się dobre oko i pewna ręką. Ci zawodnicy dobrze znają swoje umiejętności, bo często stają do wzajemnej konfrontacji, jednak każdy ma szanse na laur zwycięstwa. Obecność damy powoduje jeszcze większą mobilizację…

Z mostku zmaganiom łuczników przyglądały się nie tylko dziewczęta.

W tegorocznym turnieju łuczniczym najlepszą celnością wykazał się Radek z Chorągwi Sędziwoja w Ostrorogu, zaszczytne drugie miejsce zajął dotychczasowy czterokrotny rabsztyński zwycięzca Rosomak, zaś trzecie Axel z drużyny Zabrzańskich Drabów.

Niestety nie mogłam obejrzeć dalszych zmagań rycerskich. Mam nadzieję, że wybaczycie mi, ale myślę, że ten materiał, który zaprezentowałam, przybliżył Wam choć trochę klimat tej imprezy i czasów, których dotyczyła. Ja czułam się wyśmienicie w samym środku “tych” czasów. Chyba zauważyliście, śledząc moje podróże, że doskonale pasuje mi klimat zamkowych murów, towarzystwo rycerzy i ich dam. Te czasy miały w sobie sporą dozę romantyzmu, który jest mi bardzo bliski. Zdaję sobie sprawę z wszelkich niedogodności, jakie towarzyszyły ówczesnemu codziennemu życiu, jednak mimo wszystko chciałabym wsiąść do magicznej machiny i przenieść się w czasie choć na jeden dzień …(oczywiście wstecz) 😉

VN:F [1.9.17_1161]
Rating: 10.0/10 (2 votes cast)
VN:F [1.9.17_1161]
Rating: +2 (from 2 votes)
O mnie …
Jestem humanistką. Swój wolny czas poświęcam na rozmowy "z sensem" oraz moje zainteresowania. Na zdjęciach staram się utrwalać obraz wszystkiego co piękne, ciekawe, magiczne... Prócz tego co widoczne dla oka, próbuję pokazać też to co kryją zakamarki duszy ludzkiej. Swoje przemyślenia w tej materii staram się ubierać w słowa, zwane poezją. A muzyka? Ona towarzyszy mi prawie we wszystkich moich poczynaniach. Jest lekarstwem na smutek i kompanem w radości, daje natchnienie oraz pozwala spokojnie zasnąć. Potrafi też dodać energii i pobudzić do działania. Bez muzyki nie potrafiłabym żyć... Na tej stronce znajdziecie opowieści o zamkach, pałacach, malowniczych ruinach i ... a zresztą sami zobaczycie ;-)
Kategorie
Moja muzyka na LastFM
Rainbowpearl's Profile Page
Wszystkie artykuły archiwalne:
Licznik odwiedzin
Mój PR
Goście on-line
Mój Photoblog
Uwaga!
Użycie zdjęć bez wiedzy i zgody autora jest traktowane jako kradzież, zgodnie z Ustawą z dn. 4 lutego 1994r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, Dz. U. 1994 nr 24 poz 83 z późn. zm.
Gallery
Pałac Mysłakowice Klaudia Walencik Zamek Chojnik Zamek Bolków Zamek Bolczów Zamek Bolczów Blue Cafe Zamek Czocha
Moi goście:
Oferta foto i video…

Zajrzyj tutaj jeśli potrzebujesz m.in. usług foto i video. Bogata oferta, krótkie terminy:

http://www.paweltokarz.jcom.pl/index.html

Elefanta.pl
skocz.com - Największy Katalog Stron www
StreetCom
Translate »