Archive for the ‘Pałac Kurozwęki’ Category

Zespół Pałacowy Kurozwęki… (woj. świętokrzyskie)

 

 

 

 

 

 

Tym razem chciałam pokazać Wam miejsce, do którego trafiłam, wstyd się przyznać, ale trochę przypadkowo. Planując swoje wakacyjne wojaże wybieram kilka atrakcji w okolicy, którą zamierzam odwiedzić, szukam na ich temat niezbędnych informacji, by potem zobaczyć je na własne oczy. Gdy w zasadzie zestaw takich miejsc miałam już sporządzony, trafiłam na… Kurozwęki. Okazało się, że ten pałac znajduje się w pobliżu mojej trasy wakacyjnej. Postanowiłam zajrzeć i tam.

Legenda mówi, że nazwa Kurozwęki, inaczej mówiąc Kur dźwięki, wywodzi się od koguta, który poprzez swoje pianie pomógł podczas polowania odnaleźć się drużynie książęcej.

To miejsce wiąże się z historią czterech rodów: Kurozwęckich, Lanckorońskich, Sołtyków i Popielów. Historycznie rzecz biorąc nazwa wywodzi się od właściciela piszącego się de Kurozwanky. W dokumencie z 1400 roku zamek widnieje pod nazwą castrum Curoswank.

Pierwsza wzmianka o Kurozwękach jako o wsi należącej do grodu krakowskiego pojawia się w źródłach pisanych w XIII wieku. Siedzibą rodu Kurozwęckich był początkowo drewniano-murowany zamek, wzniesiony przez Dobiesława na wzniesieniu nad rzeką Czarną. Funkcje mieszkalną pełniła wówczas kamienna czworoboczna wieża o czterech kondygnacjach. Wraz ze zmieniającymi sie właścicielami zmieniał się i wygląd budowli. Zabudowa drewniana była zastępowana murowaną. Powiększano część mieszkalną oraz obronną. Ostatni etap przebudowy przez Kurozwęckich miał miejsce na przełomie XV i XVI wieku. W 1521 roku majątek jako posag jednej z córek ostatniego z rodu Hieronima, trafił w ręce rodu Lanckorońskich. Wtedy to powstał trzykondygnacyjny budynek narożny (“kurza noga”) i wieża bramna. Nowy wystrój nadano istniejącej tu od końca XV wieku kaplicy. W XVII wieku pojawiły się dwa jednorodne pałacowe skrzydła, wschodnie i zachodnie, pełniące rolę mieszkalno-reprezentacyjną. Na przełomie XVII i XVIII wieku poszczególne części zabudowań zostały połączone dzięki dwukondygnacyjnym krużgankom arkadowym z trzech stron dziedzińca. Do końca 1747 roku właścicielami zamku byli Lanckorońscy. Zdążyli jeszcze przeprowadzić jedną modernizację, w wyniku której wymieniono okna, piwnice wyposażono w stosowne sklepienia i wymurowano kominy. Następnej przebudowy dokonał Maciej Sołtyk, późniejszy wojewoda sandomierski. Zespół mieszkalno-obronny przekształcony został w barokowo-klasycystyczną rezydencję. Wieżę bramną rozbudowano w skrzydło pałacowe, mieszczące piękną salę balową oraz reprezentacyjną klatkę schodową. Styl rokokowy zyskały: jadalnia, salon zielony i czerwony, a także biblioteka. Pewną spójność zamek zyskał dzięki pokryciu go dachem mansardowym. Następne lata to znów kilkakrotna zmiana właścicieli. Żona jednego z kolejnych Sołtyków, Anastazja była wielką miłośniczką ogrodów, toteż sprowadziła z Czech zdolnego ogrodnika, który zajął się aranżacją kurozwęckiego parku. W wyniku jego starań ogród zyskał ptaszarnię z wieloma rzadkimi okazami oraz oranżerię. Podziw przybywających na zamek gości budziły także trawniki, rzeka oraz ciekawe gatunki drzew.

Przed 1831 rokiem staraniem Antoniego Sołtyka w południowo-zachodnim narożniku pojawił się taras stanowiący platformę widokową. Widać stąd doskonale aleję główną i park. Wsparty na półkolistych arkadach do dziś stanowi miejsce odwiedzane przez turystów. Córka Antoniego, Emilia, wniosła swemu mężowi, Pawłowi Popielowi Kurozwęki w posagu (1833r.). Znów nastąpiła przebudowa wnętrz. Miedzy innymi sala balowa została podzielona na kilka pomieszczeń, pojawiły się te nowe sufity, częściowo zdobione malowidłami.

Ostatnich zmian dokonano po 1918 roku, gdy to m.in. zmodernizowano urządzenia grzewcze i wodno-kanalizacyjne. Kurozwęki znajdowały się wtedy w rękach syna Pawła Popiela, Marcina. W 1944 został on pozbawiony swego majątku, który stopniowo niszczał. Dopiero w latach 70-tych został objęty pracami badawczymi i zabezpieczającymi.

Ostatecznie w 1991 roku Kurozwęki zostały zwrócone spadkobiercom ostatnich właścicieli. Potomek przedwojennych właścicieli zamieszkuje w małym dworku położonym tuż obok pałacu. Jak obecnie prezentuje się ten piękny zespół pałacowy postaram się tutaj pokazać…

Wracając do współczesności, pozostawiamy samochód na sporym parkingu i kierujemy się w stronę wejścia na teren pałacowy.

Szeroka aleja łagodnie wije się wśród zieleni. Uwagę zwracają przepiękne, stare, rozłożyste platany i buki.

Jak juz wspomniałam ten park krajobrazowy założony został staraniem Anastazji z Rudnickich Sołtykowej. Nadano mu styl angielski. Prace nad jego powstaniem najbardziej intensywnie prowadzone były w latach 1811 – 1825.

To także część zabudowy pałacowej, czekająca na renowację.

Wreszcie ujrzałam pałac. Początkowo częściowo krył się wśród zieleni, ale już z tego miejsca mnie oczarował. Gdy podeszłam bliżej dostrzegłam podjazd pod reprezentacyjne wejście główne.

 

 

Otoczony fosą obiekt, którego początki datuje się na okres średniowiecza dziś mieści m.in. pensjonat, sale konferencyjne i restaurację. Podejdźmy bliżej. Odnowiona elewacja frontowa robi wrażenie. To charakterystyczny element pałacu. Na frontonie dostrzegam dwa medaliony z herbami rodu Rawicz i Sołtyk, przypominające byłych właścicieli.

Pod koniec XVIII wieku pojawiły się dwa piękne kartusze. Oto one…

Czekając na panią przewodniczkę podziwiałam wielką dbałość o szczegóły przy renowacji. Stojąca przy wejściu armata podkreśla charakter tego miejsca.

Zwiedzanie rozpoczynam od skrzydła wschodniego, czyli od strony tzw. “Czarnej Bramy” stanowiącej niegdyś jedyny wjazd na dziedziniec. Pani przewodnik prowadzi nas do urządzonej w piwnicach salki, w której zobaczyć można repliki broni oraz znaleziska z prowadzonych tutaj prac. Prowadzi do niej kręty, ciemny korytarz. Piwnice to najstarsza część pałacu. Można obejrzeć tutaj elementy gotyckiej zabudowy.

 

Z piwnic wychodzimy na dziedziniec.  Widzimy tutaj krużganki arkadowe, których zadaniem było od przełomu XVII i XVIII wieku połączenie zabudowań zamkowych. Funkcjonuje tutaj “Galeria na Dziedzińcu”. Tak prezentuje się on dziś…

Korytarzem dochodzimy do kaplicy. Istniała ona na zamku prawdopodobnie już od XV w. Na nowo urządzono ją w początkach XVII wieku.

Teraz zapraszam do sali balowej. Mieści się ona w skrzydle południowym. Przestronna, jasna, wysoka… Przysiadłam na jednym z tych wytwornych krzeseł i gdy tylko grupa opuściła to pomieszczenie przymknęłam oczy i zatopiłam się w rozmyślaniach. Jaka panowała tu atmosfera podczas balu na cześć króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, muzyka z epoki, znamienici goście, damy w krynolinach. Jakże inny świat…

 

Grupa podążała dalej, więc i ja dołączyłam do niej. Przez widoczne na zdjęciu powyżej drzwi wyszłam na trójkątny taras, z którego rozciąga się przepiękny widok. Dostrzegłam odnowioną oficynę, podjazd pałacowy oraz oranżerię i park. Mogłabym tak stać, przyglądając się wspaniałej, otaczającej pałac zieleni, ale zwiedzanie tzw. zbiorowe rządzi się swoimi prawami. Żałowałam, że nie można poruszać się po pałacowych wnętrzach indywidualnie.

 

Czas obejrzeć następne pomieszczenia: jadalnię i salon. Gdyby mój był takich rozmiarów wreszcie nie miałabym problemu z usadowieniem wszystkich gości na co ważniejszych uroczystościach rodzinnych. Można sobie pomarzyć prawda?

  

Na zakończenie zeszłam reprezentacyjną klatką schodową. Żal było opuszczać to historyczne miejsce, ale czekały już inne równie ciekawe.

Tak prezentuje się pałac i podjazd ze strony południowo-zachodniej oraz wspomniany już wcześniej wsparty na arkadach taras widokowy.

 

Z tyłu budowli znajduje się XIV-wieczny bastion obronny oraz kilka ówczesnych narzędzi tortur. M.in. jest tu tzw. klatka “błaznów”, nazywana też klatką hańby. Służyła ona do wystawiania skazańca na widok publiczny, by go ośmieszyć i narazić na wyzwiska lub też obrzucanie różnymi przedmiotami. Jest tutaj też łoże tortur, dyby i pieniek katowski.

 

Oprócz niewątpliwie największej atrakcji jaką jest pałac, w Kurozwękach można odwiedzić także mini zoo, w którym moją uwagę zwrócił wyniosły i ciekawski zarazem struś. Poza tym znajduje się tu jedyna w Polsce hodowla bizonów amerykańskich. Pokaźne już stadko można oglądać podczas spaceru lub też przejażdżki bryczką, czy też wozem safari. Dla dzieci przygotowano tutaj plac zabaw, a dla nieco starszych labirynt, na terenie którego podobno nie działają telefony komórkowe, więc by się po nim poruszać należy wykazać się dobrym zmysłem orientacji (nie odważyłam się tego sprawdzać). Jest też kilka punktów gastronomicznych. Tak więc każdy znajdzie w Kurozwękach coś dla siebie. Pałacowe pomieszczenia udostępniane są na różnego rodzaju imprezy okolicznościowe. Ślub czy też urodziny w pałacu? Dlaczego nie… Niezapomniane wrażenia gwarantowane.

Opuszczając Kurozwęki już wiedziałam, jakie obrazy tego miejsca utkwią mi na dłużej w pamięci. Oto one…

Jeśli ktoś zobaczy przy drodze tabliczkę z napisem: “Kurozwęki – pałac” niech skręci w uliczkę, którą ona wskazuje. Ręczę, że gdy dotrze do celu będzie z pewnością pod takim samym wrażeniem jak i ja. Ciekawego wojażowania…

 

Stan tutaj opisany zastałam w Kurozwękach latem 2011 roku.

Przytoczone tu fakty historyczne zostały zaczerpnięte ze strony www.kurozweki.com">www.kurozweki.com

VN:F [1.9.17_1161]
Rating: 10.0/10 (1 vote cast)
VN:F [1.9.17_1161]
Rating: +1 (from 1 vote)
O mnie …
Jestem humanistką. Swój wolny czas poświęcam na rozmowy "z sensem" oraz moje zainteresowania. Na zdjęciach staram się utrwalać obraz wszystkiego co piękne, ciekawe, magiczne... Prócz tego co widoczne dla oka, próbuję pokazać też to co kryją zakamarki duszy ludzkiej. Swoje przemyślenia w tej materii staram się ubierać w słowa, zwane poezją. A muzyka? Ona towarzyszy mi prawie we wszystkich moich poczynaniach. Jest lekarstwem na smutek i kompanem w radości, daje natchnienie oraz pozwala spokojnie zasnąć. Potrafi też dodać energii i pobudzić do działania. Bez muzyki nie potrafiłabym żyć... Na tej stronce znajdziecie opowieści o zamkach, pałacach, malowniczych ruinach i ... a zresztą sami zobaczycie ;-)
Kategorie
Moja muzyka na LastFM
Rainbowpearl's Profile Page
Wszystkie artykuły archiwalne:
Licznik odwiedzin
Mój PR
Goście on-line
Mój Photoblog
Uwaga!
Użycie zdjęć bez wiedzy i zgody autora jest traktowane jako kradzież, zgodnie z Ustawą z dn. 4 lutego 1994r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, Dz. U. 1994 nr 24 poz 83 z późn. zm.
Gallery
Pałac Mysłakowice 100_3036-galeria Pałac Pławniowice Zamek Czocha. Zamek Czocha. Zamek Czocha. Zamek Chudów Pałac Pławniowice
Moi goście:
Oferta foto i video…

Zajrzyj tutaj jeśli potrzebujesz m.in. usług foto i video. Bogata oferta, krótkie terminy:

http://www.paweltokarz.jcom.pl/index.html

Elefanta.pl
skocz.com - Największy Katalog Stron www
StreetCom
Translate »