Archive for the ‘Święty Krzyż (Góry Świętokrzyskie) cz.1’ Category

Święty Krzyż, miejsce magiczne… (woj. świętokrzyskie) cz. 1

Najwyższym szczytem Gór Świętokrzyskich jest Łysica. Drugim pod względem wysokości – Łysa Góra (594 m n.p.m.), nazywana także Świętym Krzyżem lub Łyścem. To właśnie na jej szczycie znajduje się pobenedyktyńskie opactwo zwane Świętym Krzyżem, rumowisko skalne tzw. gołoborze, pogański wał kultowy oraz Radiowo–Telewizyjne Centrum Nadawcze o wysokości 157 m. Według legend na Łysej Górze odbywały się niegdyś sabaty czarownic. A skąd wywodzi się nazwa Święty Krzyż? Otóż we wspomnianym opactwie znajdują się relikwie drzewa krzyża świętego, na którym umarł Jezus Chrystus.

To miejsce budziło moją ciekawość od dłuższego już czasu. Ilekroć planowałam wakacje, ciągle coś stawało na przeszkodzie, bym mogła je zobaczyć. W ubiegłym roku wreszcie postanowiłam pojechać na Święty Krzyż. Jak zawsze przygotowałam się do tej wizyty, by móc świadomie oglądać to tak magiczne miejsce. Pogoda dopisała, więc wczesnym rankiem udałam się do miejscowości Szklana Huta. Tam można zostawić samochód na sporym parkingu, bo dalszą drogę trzeba pokonać pieszo lub też wagonikiem kolejki czy też bryczką. Na szczyt góry, na której usytuowane jest sanktuarium, prowadzi wygodna asfaltowa droga długości ok. 2 km. Stojący nieopodal zabudowań opactwa przekaźnik robi wrażenie.

Gdy dostrzegłam podstawę wysokiego masztu wiedziałam, że już niedaleko do celu mej dzisiejszej podróży. Rzeczywiście, jeszcze kilka kroków i byłam na miejscu.  Może kilka słów o historii…

Nie ma wątpliwości, że jest to miejsce bardzo szczególne i taka też jest jego historia. Święty Krzyż to najstarsze polskie sanktuarium.  Istnieje już ponad 10 wieków.  W czasach pogańskich góra ta była miejscem kultu religijnego. Jego historia sięga czasów kultury łużyckiej (1300-400 p.n.e.). Pozostał po nim wał kultowy długości ok. 2 km, którego część zachowała się do dziś (od strony wschodniej sanktuarium). Jego autentyczność potwierdzają wyniki badań archeologicznych, które wykazały m.in., że mógł on powstać ok. VIII wieku naszej ery. Po chrzcie Polski w wielu dziedzinach nastąpiły zmiany. Na Łyścu wzniesiono murowaną świątynię pod wezwaniem Trójcy Przenajświętszej, gdzie ludzie mogli odprawiać swoje obrzędy religijne. Następnym etapem przeobrażeń tego miejsca było ufundowanie przez Bolesława Chrobrego w 1006 roku klasztoru Benedyktynów. Co do tego faktu istnieją  pewne rozbieżności wśród historyków. Istnieje też hipoteza, że fundatorem  opactwa benedyktyńskiego na początku XII wieku był Bolesław Krzywousty. Jego zabudowania były na przestrzeni wieków wielokrotnie niszczone (przez wojny i pożary) i odbudowywane. Do zniszczeń przyczynili się w znacznym stopniu Tatarzy (XIII w.), Szwedzi i Austriacy. Największy rozkwit opactwa przypada na okres panowania Jagiellonów.  W wieku XV budynki kościoła jak i klasztoru były dwukrotnie strawione przez pożar. Przy okazji prac budowlanych, mających na celu odbudowę po zniszczeniach dokonano też m.in.  rozbudowy kościoła. Pod koniec tego wieku do północnej strony klasztoru dobudowano skrzydło, w którym znalazły swoje miejsce szpital i apteka. Wspomnieć należy, że wśród zakonników było wielu znakomitych lekarzy po specjalistycznych studiach. Niejako specjalnością klasztoru stało się lecznictwo i produkcja leków. Opactwo posiadało bardzo bogaty, nieustannie wzbogacany księgozbiór.

Od wieku X aż do kasacji opactwa, do której doszło w 1819 roku sanktuarium opiekowali się benedyktyni. Od 1936 roku do dnia dzisiejszego gospodarzami są tu misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej.

Podczas wojny ze Szwedami (1655 r.) klasztor został złupiony i zniszczony. Najeźdźcy szukali skarbu, jednak mimo okrutnych tortur, zakonnicy nie zdradzili miejsca jego ukrycia.

W 1882 roku Święty Krzyż stał się więzieniem. Po zakończeniu prac adaptacyjnych zaczęło ono funkcjonować jako Opatowskie Więzienie Karne. W okresie międzywojennym było to najcięższe, biorąc pod uwagę panujące tu warunki, więzienie w Polsce. Karę odbywali w nim przede wszystkim kryminaliści oraz więźniowie polityczni. Zlikwidowano je dopiero we wrześniu 1939 roku.

Wielu szkód doznał klasztor podczas pierwszej wojny światowej (1914 r.). Austriacy m.in. zniszczyli świątynię, zrabowali trzy zabytkowe dzwony, wysadzili w powietrze wieżę. Zabudowania sanktuarium popadły w ruinę.

Pierwsze dni drugiej wojny światowej to znów zniszczenia, spowodowane nalotem bombowym. Gestapo kilkakrotnie nawiedzało klasztor, dokonując rewizji i przesłuchań. Jesienią 1941 roku w budynkach dawnego więzienia hitlerowcy utworzyli obóz zagłady dla jeńców radzieckich. Panowały tu nieludzkie warunki. Więźniom dokuczał głód i choroby zakaźne. Mimo tych straszliwych warunków życia podczas wojny zakonnicy nie opuścili Świętego Krzyża, chroniąc go przed rabunkiem i  dewastacją.

Wkrótce po zakończeniu wojny rozpoczęła się żmudna odbudowa. Trudno było o fundusze jak i materiały budowlane. I tak krok po kroku, element po elemencie obiekt podnosił się z wojennych zniszczeń. Doceńmy trud wszystkich tych, dzięki którym dziś sanktuarium znów świeci pełnym blaskiem.

Tysiąc lat historii Świętego Krzyża to zarówno chwile radosne, gdy  dziękowano tu za zwycięstwa polskiego oręża, ale również chwile trudne, bolesne, pełne cierpienia, śmierci i zniszczeń. Przybywając do Sanktuarium miejmy to na uwadze, by w sposób godny, pełen szacunku i wyciszenia poruszać się po ziemi, na której stoi do dziś.

A jak znalazły sie tutaj relikwie Świętego Krzyża? Najprawdopodobniej przywieźli je węgierscy mnisi. Wcześniej należały one do św. Emeryka, syna Stefana I, węgierskiego następcy tronu.

W XIV wieku nazwa opactwa brzmiała: Opactwo Ojców Benedyktynów Świętego Krzyża. Nieco później nazwę tę skrócono i obecnie brzmi ona po prostu: Święty Krzyż.

Wróćmy do zwiedzania. Przybywających wita trochę żartobliwa tablica oraz garść podstawowych informacji.

Po zapoznaniu się z nimi skierowałam się do wejścia. Cały architektoniczny zespół klasztorny składa się z kilku części. Jest to czynny obiekt sakralny. Istniał tu zakon Ojców Benedyktynów, zaś obecnie zamieszkują tu Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej.  Na całość składają się budynki klasztorne z XIV-XV wieku usytuowane w kształcie czworoboku z wirydarzem i krużgankiem oraz kaplica Oleśnickich i kościół.

Od strony zewnętrznej uwagę zwraca przede wszystkim kościół. Wzniesiono go w miejscu pogańskiej świątyni. Jego wygląd zmieniał się przez te ponad tysiąc lat istnienia. Obecna świątynia powstała w latach 1781-1789 w stylu barokowo-klasycystycznym. Jest to kościół jednonawowy. Fasada zachodnia posiada dwie kondygnacje, na każdej dostrzegamy wnękę. W dolnej mieści się główne wejście, niejako wbudowane w portal z szarego marmuru. Po obu jego stronach w tzw. niszach umieszczono rzeźby trzech duchownych i rycerza. Górną wnękę wypełnia duże okno.

Jak widać elewacja południowa posiada dwie kondygnacje. W górnej w niszach  – okna. Jest płaska.

Elewacja kościoła od strony wschodniej przypomina zachodnią, jednak jest od niej nieco skromniejsza. Widzimy tu wmurowane cztery kamienne kartusze z herbami.

 

  Oto one.

 

Wnętrze kościoła jest jasne, pełne światła i prostoty. Po obu stronach umieszczono duże obrazy (3,60 x 2,50 m) autorstwa F. Smuglewicza. Na zbliżeniu jeden z nich, przedstawiający świętego Emeryka w rozmowie z aniołem. Jest on ciekawy ze względu na to, iż zawarte są na nim dwa elementy “ruchome”. Są nimi twarz anioła i lewy but Emeryka. W zależności od kierunku patrzenia jakby zmieniają one swoje położenie. Przystanęłam pod amboną, by przekonać się, czy i ja dostrzegę ten efekt. Zdumiewające…

Nad ołtarzem głównym znajduje się duży obraz przedstawiający Trójcę Przenajświętszą, czyli postaci Boga Ojca, Jezusa i Ducha Świętego pod postacią gołębicy. Poniżej obrazu – tabernakulum o  kształcie kuli podtrzymywanej przez dwa anioły, ozdobionej winogronami i kłosami pszenicy, które to są symbolami Eucharystii. Wchodząc do kościoła ukazuje nam się taki oto widok.

Po prawej stronie ołtarza – skromna ambona. Z obu stron prezbiterium stoją ozdobne ławy. Nie licząc pięknych obrazów, wystrój kościoła jest raczej skromny. Patrząc na podniszczoną posadzkę zastanawiam się, ileż to już stóp tędy przechodziło.

 

Widoczne tu organy pochodzą z kościoła parafii Serca Jezusowego w Katowicach. Znalazły one tu swoje miejsce w 1980 roku.

Gdy podniosłam wzrok w górę zobaczyłam piękne kolebkowo-krzyżowe sklepienie.

Pora była południowa, więc nie było tu tłoku. Przysiadłam na jednej z ław, by w zadumie kontemplować nastrój tego miejsca. Było cicho i pusto.Tylko w takich warunkach mogę osiągnąć odpowiedni poziom skupienia. 

Czas obejrzeć krużganek.To korytarz w kształcie  zamkniętego czworoboku. Od jego wewnętrznej strony znajdują się okna, przez które widać mały dziedziniec zwany wirydarzem. Zbudowano go w stylu gotyckim  XV wieku. Fundatorami byli Kazimierz Jagiellończyk i kardynał Z. Oleśnicki. Śladem tego faktu są m.in. orły jagiellońskie umieszczone na wspornikach. Dostrzegamy typowe dla gotyku sklepienie krzyżowo-żebrowe.

Pisząc te słowa słucham utworów wykonywanych przez “Gregorian”. Tego rodzaju muzyka jak dla mnie wspaniale współgra z tematem tu poruszanym. Krużganek to najstarsza część opactwa. Obecnie odbywają się tu procesje religijne. Tędy też przemieszczają się przybywający tutaj turyści. Przystanęłam przed ołtarzem z czarnego marmuru. To bardzo szczególne miejsce. Pod posadzką krużganków spoczywają tu we wspólnej mogile szczątki zmarłych benedyktynów. Przeniesiono je w 1766 roku, gdy w podziemnych kryptach zabrakło miejsca.

Polecam czytać wszelkie informacje, które bardzo ułatwiają poruszanie się, a jednocześnie sprawiają, że mamy świadomość tego, co oglądamy.

Teraz wejdziemy do miejsca bardzo szczególnego. To Kaplica Krzyża Świętego zwana też Kaplicą Oleśnickich. Pochodzi z okresu wczesnego baroku. Wybudowana została przez Mikołaja Oleśnickiego. Początkowo pełniła funkcję kaplicy grobowej. Obecnie znajdują się tutaj relikwie Krzyża Świętego. Przeniesiono je tutaj w 1723 roku.

Do jej wnętrza prowadzi wejście zwieńczone skromnym portalem, zabezpieczone żelazną kratą. Za nią znajdują się dwuskrzydłowe drzwi, na których dostrzec możemy obrazy przedstawiające drzewo Krzyża Świętego oraz Męki Pana Jezusa.

 

Relikwie przechowywane są w ołtarzu, w tabernakulum. Jak zostało to opisane na stronie sanktuarium:  “Drzewo Krzyża Świętego zostało uformowane w krzyżyk o podwójnym ramieniu i oprawione w złotą blachę, bogato grawerowaną. Ten złoty futerał zawierający relikwie Krzyża ma 20 cm wysokości. Dłuższe ramię poprzeczne ma 12 cm, a krótsze – 6 cm, grubość prawie 2 cm (…). Na skrzyżowaniu ramion są prześwity w kształcie krzyża, przez które widać brązowe drzewo.” Czuje się tutaj wyjątkową aurę sacrum, dla którego przybywają tu rzesze chcących na własne oczy ujrzeć te wyjątkowe relikwie.

Kaplica nakryta jest promieniście żebrowaną kopułą z tzw. latarnią, składającą się z sześciu przeszklonych okien. Kopuła pokryta jest najstarszymi w kaplicy freskami. Uwagę zwraca też chór organowy z 1723 roku. Organy z XVIII wieku są nadal czynne.  W przeciwieństwie do wnętrza kościoła, kaplica jest bogato zdobiona.

Po prawej stronie kaplicy – piętrowy marmurowy nagrobek rodziny Mikołaja Oleśnickiego i jego trzeciej żony Zofii z Lubomirskich.

Jako że rozpoczynało się wystawienie relikwii, nie wypadało używać aparatu fotograficznego.

Po opuszczeniu kaplicy idąc krużgankiem dotarłam do pomieszczenia, w którym mieściły się eksponaty wystawy misyjnej. Co tam zobaczyłam, opowiem w następnej części mojej relacji z pobytu na Świętym Krzyżu. Zejdziemy też do krypty i pospacerujemy dokoła zabudowań sanktuarium. Zapraszam…

VN:F [1.9.17_1161]
Rating: 5.5/10 (2 votes cast)
VN:F [1.9.17_1161]
Rating: +2 (from 2 votes)
O mnie …
Jestem humanistką. Swój wolny czas poświęcam na rozmowy "z sensem" oraz moje zainteresowania. Na zdjęciach staram się utrwalać obraz wszystkiego co piękne, ciekawe, magiczne... Prócz tego co widoczne dla oka, próbuję pokazać też to co kryją zakamarki duszy ludzkiej. Swoje przemyślenia w tej materii staram się ubierać w słowa, zwane poezją. A muzyka? Ona towarzyszy mi prawie we wszystkich moich poczynaniach. Jest lekarstwem na smutek i kompanem w radości, daje natchnienie oraz pozwala spokojnie zasnąć. Potrafi też dodać energii i pobudzić do działania. Bez muzyki nie potrafiłabym żyć... Na tej stronce znajdziecie opowieści o zamkach, pałacach, malowniczych ruinach i ... a zresztą sami zobaczycie ;-)
Kategorie
Moja muzyka na LastFM
Rainbowpearl's Profile Page
Wszystkie artykuły archiwalne:
Licznik odwiedzin
Mój PR
Goście on-line
Mój Photoblog
Uwaga!
Użycie zdjęć bez wiedzy i zgody autora jest traktowane jako kradzież, zgodnie z Ustawą z dn. 4 lutego 1994r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, Dz. U. 1994 nr 24 poz 83 z późn. zm.
Gallery
Pałac Wojanów Zamek Chojnik Zamek Czocha. Zamek Bobolice Zamek Czocha. Pałac Staniszów Pałac Staniszów Zamek Czocha.
Moi goście:
Oferta foto i video…

Zajrzyj tutaj jeśli potrzebujesz m.in. usług foto i video. Bogata oferta, krótkie terminy:

http://www.paweltokarz.jcom.pl/index.html

Elefanta.pl
skocz.com - Największy Katalog Stron www
StreetCom
Translate »